Rafał Majewski

Rafał Majewski, 21-letni wokalista, którego największą miłością jest muzyka. Jego pierwszy singiel „Inara Lyn” grany jest w stacjach radiowych na całym świecie, w tym we Włoszech i w USA. Głos i osobowość studenta zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego zachwyciły m.in. Stanisława Soykę, Elżbietę Zapendowską czy Kubę Wojewódzkiego.

.

Zdeterminowany, młody człowiek z ogromną pasją; stawia na wysoką jakość śpiewanych przez siebie utworów, którymi „pragnie docierać do ludzkich emocji“. Wykryta rok temu choroba strun głosowych i pierwsza, na szczęście błędna  diagnoza lekarzy, że może stracić głos, stała się dla niego, z natury człowieka skromnego, dodatkową lekcją życiowej pokory. Wielkim marzeniem Rafała jest wydanie debiutanckiej płyty. O przygotowaniach do realizacji tego autorskiego projektu i swojej dotychczasowej muzycznej drodze opowiada w rozmowie z Damianem Mrowińskim.

 

 

 

 

Rafał, jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Z muzyką miałem kontakt od najmłodszych lat. Ukończyłem Państwową Szkołę Muzyczną w klasie fortepianu. Brałem czynny udział w życiu artystycznym mojego rodzinnego miasta Płocka. Otrzymałem główną rolę w musicalu, przed dwa lata grałem w teatrze. W końcu postanowiłem skupić się na śpiewie rozrywkowym.

A po drodze były międzynarodowe festiwale muzyczne, studia na Akademii Muzycznej w Gdańsku... które przerwałeś?

(śmiech) Przerwałem, ale formalnie jestem nadal studentem Akademii...

Wydział jazzu i muzyki estradowej, tak?

Zgadza się. Chciałem dowiedzieć się więcej na temat muzyki i nabyć koniecznych umiejętności, aby móc wygodniej poruszać się w tym środowisku. Po programie X-factor otrzymałem ciekawe propozycje muzyczne w Warszawie. Odkąd zacząłem zajmować się własnym materiałem, pracować nad własną muzyką, komponować, zdałem sobie sprawę, jak bardzo mnie to fascynuje i w tym momencie odrabianie „muzycznej pracy domowej“ nie było już dla mnie na tyle satysfakcjonujące. Znalazłem pomysł na siebie i wizję na debiutancki krążek. Postanowiłem przeprowadzić się do stolicy i skupić uwagę na realizacji własnego, autorskiego projektu.

Powróćmy do wspomnianego przez Ciebie „X-Factora”. Jako 19-latek powaliłeś na kolana jury tego TVN-owskiego programu i znalazłeś się w ćwiećfinałowej dwudziestce. Znany z ciętego języka Kuba Wojewódzki powiedział Ci wówczas, że jesteś „sensem tego programu”. Co dał Ci występ w tym show, czy był to taki swoisty przełom w Twoim życiu, okno na świat, szansa na zaprezentowanie się szerszej publiczności?

 


Uczestnictwo w programie „X-Factor” było dla mnie świetną przygodą, naładowaną sporą dawką emocji. Był to sprawdzian, który pomógł mi uwierzyć w siebie. Na pewno tego typu programy są świetną trampoliną promocyjną dla artystów. Nie  rozgraniczam swojego życia na „przed X-Factor” i „po X-Factor”. Przede wszystkim była to możliwość zaprezentowania się szerszej publiczności, co zdecydownie pomogło w kolejnym etapie mojej muzycznej drogi.

„Wreszcie Polska na eksport”, „niesamowita wrażliwość” „balsam dla duszy”, „światowy poziom” – to tylko niektóre z wypowiedzi internautów zamieszczane pod Twoimi klipami na platformie „You Tube”. Zapewne te słowa na swój sposób takiego młodego człowieka jak Ty uskrzydlają i motywują do dalszego samorozwoju.

Takie słowa mają dla mnie bardzo duże znaczenie. Bardzo mnie cieszy, że ludzie doceniają to co robię. Jest to dla mnie ogromna satysfakcja, daje mi to siłę i motywację do dalszej pracy.

„Przez swoją działalność muzyczną pragnę docierać do ludzkich emocji, nie chcę być powierzchowny. Uważam, że każdy dźwięk powinien płynąć z serca...” Bardzo dojrzałe słowa jak na dwudziestojednolatka... Co z tymi emocjami? Czy naprawdę tak bardzo zależy Ci na tym, by dotrzeć do serc odbiorców?


Jak najbardziej, przede wszystkim chciałbym, aby moja muzyka docierała do ludzi. Nie chcę być powierzchowny, robię to przecież dla nich. Muzyk bez swoich słuchaczy by nie istniał, muzyka jest przekazem pomiędzy artystą a odbiorcą, także dla mnie jest to bardzo istotne.

„Inara Lyn” to tytuł Twojego pierwszego singla. Piosenka o miłości. Współpraca z niebyle kim, autorem muzyki jest Stefan Gąsieniec, słowa do piosenki napisała Paulina Przybysz z zespołu Sistars. Dlaczego akurat ta piosenka została singlem i jak doszło do współpracy z rzeczonymi muzykami?

To jest ciekawa historia, bo dostałem kilka propozycji płytowych, jednak szukałem kogoś, kto podchodziłby do muzyki z pasją i kto miałby w swojej ambicji stworzenie pięknych rzeczy. W końcu dostałem wiadomość od Stefana Gąsieńca, szybko znaleźliśmy wspólny język. Wyobraź sobie, że dzień po naszym pierwszym spotkaniu i wielogodzinnej rozmowie o muzyce, powstał zalążek utworu [„Inara Lyn” – przyp. red.], więc tak naprawdę nasze spotkanie zainspirowało go do tego, żeby napisać tą piosenkę.  Kontakt z Pauliną również udało się nawiązać przez Stefana.

(KLIP „INARA LYN” Z YOUTUBE)

Rafał, a kto jest Twoim muzycznym autorytetem, inspiracją? Czy są jakieś osoby w branży muzycznej, które Cię szczególnie fascynują?

Przede wszystkim inspiruje mnie piękno otaczającego mnie świata. Odnośnie do artystów nie mam jednego, sprecyzowanego idola... Staram się wybierać różne ciekawostki z wielu źródeł. Oczywiście takie legendy, jak Stevie Wonder, Donny Hathaway, czy Brian McKnight, miały z pewnością spory wpływ na moją wrażliwość muzyczną. Ostatnio inspiracją byli dla mnie tacy artyści, jak: Emeli Sande, Craig David, Adele, One Republic, Bruno Mars i inni... Podoba mi się ich świeże podejście do muzyki, ogromna kreatywność, otwartość umysłu.

„Chciałbym podzielić się z ludźmi moim muzycznym światem, zarazić ich tym, co dla mnie najpiękniejsze...”. Te słowa padły z Twoich ust swego czasu w wywiadzie dla Gazety Wyborczej. Kiedy zatem możemy spodziewać się Twego albumu?

W tym momencie wszystko zależy od pozyskanych funduszy. Płyta to bardzo kosztowne przedsięwzięcie, a ja chciałbym zrobić to jak najlepiej, na możliwie najwyższym poziomie. Nie potrafię precyzyjnie odpowiedzieć, kiedy dokładnie to nastąpi, materiał jest już  skomponowany i czeka na możliwość realizacji studyjnej. Udało nam sie nawiązać współpracę ze wspaniałymi muzykami, m.in. londyńskim gitarzystą Craiga Davida, na znak czeka również perkusista Kenny Martin z Berlina. Mam nadzieję, że uda nam się znaleźć mecenasa dla tego projektu i w przyszłym roku będę mógł spełnić swoje najwieksze marzenie, dzieląc się nim z Wami.

Czy uchylisz nam rąbka tajemnicy, jeśli chodzi o repertuar, który znajdzie się na płycie? Co to będą za kawałki i czy zaśpiewasz również w końcu po polsku?

(śmiech) Na płycie znajdą się również utwory po polsku. Przeważająca jego część będzie jednak angielska.

Ale nie będą to covery, tylko utwory napisane specjalnie dla Ciebie?

Będą to utwory Stefana Gąsieńca, jak również moje kompozycje. Ze względu na prośbę fanów, jako ewentualny bonus track, chciałbym nagrać studyjną wersję utworu pt. „A Song for You”, który wykonałem w „X-Factor”. Mam do niego szczególny sentyment. Odnośnie do całej płyty, będzie to materiał z pogranicza gatunków tj. soul, R&B, pop, z domieszką elektronicznych brzmień. Piękno brzmienia żywych instrumentów w połączeniu z nowoczesną techniką produkcyjną daje nieograniczone możliwości. Materiał będzie dość zróżnicowany. Chciałbym, aby każdy utwór miał w sobie coś wyjątkowego, unikatowego, co wyróżni go na tle pozostałych.

Czy będzie to płyta przeznaczona wyłącznie na polski rynek, czy też międzynarodowy projekt muzyczny?

Mam wielką nadzieję, że będzie to projekt międzynarodowy. Zdecydowanie nie chcę zamykać się jedynie na rynek polski, który jest trudnym rynkiem. Muzyka, którą zamierzam prezentować, będzie czymś nowym w Polsce. Mam nadzieję, że ludzie otworzą się jednak na nią.

Często powtarzasz, że muzyka jest Twoją największą miłością. Czy Rafał Majewski ma również inne pasje?

Oczywiście. Drugą taką wielką pasją jest sport. Przez całe życie regularnie uprawiałem różne  dyscypliny sportu: od lekkoatletyki, przez piłkę nożną, siatkówkę, czy siłownię. Zimą jeżdżę na nartach i łyżwach. Sport zawsze był mi bliski ze względu na sportową tradycję rodzinną. Każda forma ruchu mnie cieszy, ja po prostu nie potrafię usiedzieć bezczynnie w jednym miejscu…

Bardzo dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za powodzenie Twoich projektów.

 

 

OFICJALNA STRONA INTERNETOWA RAFAŁA MAJEWSKIEGO:

www.facebook.com/rafalmajewski.official

Wyprodukowanie i wydanie debiutanckiego albumu muzycznego Rafała Majewskiego można wspomóc, dokonując wpłat na konto „Fundacji Apetyt na Kulturę” Danuty Błażejczyk z dopiskiem „PROJEKT RAFAŁ”:

Dane do przelewu międzynarodowego wewnątrz Unii Europejskiej (SEPA):

IBAN: PL28154012872001687977080002

BIC: EBOSPLPWXXX

Bank: Bank Ochrony Środowiska SA I O. w Warszawie, 00-950 Warszawa

 

Dane do przelewu z Polski:

BOS Bank 28 1540 1287 2001 6879 7708 0002

 

WYWIAD AUTORYZOWANY

ZDJĘCIA: 1 – ANASTASIIA MOSCHEVA/2, 4 – RAFAŁ MAJEWSKI/3 – TVN